kwietnia 10, 2019

Koncert odwołany z powodu... dziecka!

Koncert odwołany z powodu... dziecka!
Nie dalej jak dwa dni temu napisałam od dłuższego czasu coś na blogu. Post nosi przewrotną nazwę  ,,...i zawsze będę złą matką" i traktuje o tym, że matka to nigdy nikomu nie dogodzi. Szczególnie jak koncertuje - weźmie dziecko na koncert - źle. Nie weźmie - też źle - bo nie wychowuje.

Zdążyłam trochę ochłonąć z emocji, które towarzyszyły mi pisząc artykuł,  jednak dzisiaj rano przeczytałam coś, co wstrząsnęło mną dobitnie.

Wokalistka, Martyna Kwolek, której zespół nosi nazwę Early Birds na swojej tablicy facebookowej napisała takie słowa :

Całkiem niedawno dzieliłam się tu z Wami spostrzeżeniami na temat zbawiennego wpływu macierzyństwa na moje śpiewanie i wszystko wokół niego.
Sprawa w sumie aktualna. Śpiewanie traktuję jak nagrodę, próby z chłopakami jak rarytasik, a koncertowanie jak prawdziwe święto.
Tylko co się dzieje z tą małą Ptaszynką kiedy nadchodzi świąteczny dzień i mama jest na scenie?
Co dziać się POWINNO:
Dzidziuś smacznie chrapie w swoim łóżeczku, po ulubionej kąpieli, w spokoju i ciszy wita się z Morfeuszem, nawet nie zauważywszy, że mamy nie ma obok. Tata lub babcia czuwa nad jej spokojnym snem, karmiąc ją, odciągniętym wcześniej przez mamę, mleczkiem z butelki.
(Naprawdę mnie też podoba się ten wariant, wręcz mieści się w sferze moich marzeń)
Tymczasem RZECZYWISTOŚĆ:
Jeśli wieczorem nie ma obok mamy, ryk niemiłosierny, płacz a la dinozaur, mowy nie ma o piciu z butelki. Only cyc.
I weź tu ją zostaw.
No to ją biorę ze sobą.
Wszędzie, gdzie jest koncert. Do Krakowa, Warszawy, Cieszyna, Ustki...
Zakładam słuchawki na uszka, oddaje w ręce taty, żeby zamotał w chustę, w przerwach karmię, uspokajam, jestem.
Wybieram mniejsze zło.
To tak z mojej perspektywy.
Dzisiaj dowiedziałam się, że nasz najbliższy koncert w Warszawie zostaje definitywnie ODWOŁANY, bo... Zamierzałam przyjechać z dzieckiem (dla ścisłości tata też miał być). Organizatorzy skreślili nas po tym, jak zapytałam czy będzie dla nas garderoba, bo planuję być z dzidzią i fajnie gdyby było gdzie ją odłożyć jak zaśnie.
To było zwykłe pytanie. Rozeznanie terenu.
A tu grom. "Zamiast zorganizować sobie opiekę nad dzieckiem, woli Pani wieźć dziecko z Katowic do Warszawy, po to by zagrać koncert, a następnie wracać do Katowic. (...)Niech Pani lepiej zostanie w domu, z dzieckiem - to znacznie ważniejsze, niz koncert w warszawskim klubie".
Czyli co?
Jestem złą matką, bo chcę koncertować dalej niż w Sosnowcu? Czy że w ogóle chce koncertować? A może dlatego, że nie czekam z tym, aż przestanę karmić i dziecko będzie mniej zależne ode mnie?
Przez chwilę w to uwierzyłam.
To nie było miłe uczucie.
Ale ej, chwila, zaraz, zaraz. Co z tymi tekstami: "Szczęśliwa mama, szczęśliwe dziecko"? Co z tym, że przecież de facto Małej nie dzieje się krzywda, jest przecież blisko swoich rodziców, jest bezpieczna. Fakt, że czasem popłacze w trakcie koncertów (jak ostatnio w Harrisie), ale czy to nie lepsze od widoku sfrustrowanej mamy, która tęskni za sceną?
Mętlik w maminej głowie.

Według mnie gościu zarządzający klubem zachował się poniżej pasa. Czy wokalistka prosiła go o rady :
,, Przepraszam, bo ja tu tylko śpiewam, a tak się zdarzyło że mam jeszcze dziecko, nie wiem co z nim zrobić, hehe".

Nie!

Ona się spytała, czy mogłaby poprosić o garderobę dla niej, partnera i dziecka. W zamian za to usłyszała : co powinna, czego nie powinna, jak należy dziecko wychowywać i gdzie powinno w tej chwili być.  Usłyszała od obcego faceta, który nie zna jej, nie zna jej sytuacji i nie zna dziecka.

Sama grałam joby i koncerty w ciąży i karmiąc piersią, jak i również zostawiając dziecko z ,,odciągniętym mlekiem" i  butlą. Tak jak Martyna napisała - marzeniem byłoby odciągnąć mleko, dziecko zostawić nakarmione w cieplutkim mieszkanku i mieć komfort na scenie. Ale życie nie jest często takie jak sobie zaplanujemy. Szczególnie z małym dzieckiem.

Taki niemowlaczek nie odróżnia mamy od siebie i dzieje się tak do około szóstego miesiąca. Wyobraźcie sobie, że jak chodziłam po porodzie na fitness to mój mąż w domu przeżywał istny armagedon. Płacz, krzyk, pisk i cokolwiek możecie sobie wyobrazić. Czy dziecko było głodne? Nie! Czy dziecku było zimno? Nie! Czy dziecku było źle? Tak - bo dziecko tęskniło za mamą! Chociaż było z tatą, którego dobrze znało, to jednak przez pierwsze miesiące swojego życia potrzebuje mamy jak nikogo innego.

Czy to oznacza w takim razie, że mama powinna być na wyłączność dziecka i nie wychodzić z domu?

NIE!

Rozumiem, że jeżeli ktoś pracuje na oddziale psychiatrycznym, w biurze czy w przedszkolu to niechętnie wraca z urlopu macierzyńskiego, ale uwierzcie mi że bycie muzykiem, wokalistą nie można z czymś takim porównywać. Śpiewanie to misja, pasja, miłość, sposób wyrażania siebie, coś co pozwala nam delikatnie dotknąć ulotności i czegoś większego niż materii. To także sposób na życie i zarabiania pieniędzy.


Wyobraźcie sobie, że macie swój ukochany ogródek - kwiaty, rośliny, warzywa. Kochacie się nim opiekować i cieszą Was owoce pracy nad nim. Podlewacie go, pielęgnujecie, przycinacie i wyrywacie chwasty

 SYTUACJA PIERWSZA -  Rodzicie dziecko - chcielibyście, żeby poszło z wami do tegoż ogródka. Więc motacie je w chuście ( tak jak to się robi od niepamiętnych czasów) i pracujecie nad tym co tak długo już pielęgnujecie.  Ogródek rośnie, dziecko również. Kiedy jest już starsze pomaga Wam przy pielęgnacji, pyta się, podlewa, przesypuje, a potem wraca do swojej zabawy. Wielokrotnie powtarza, że ogród jest piękny i je kocha.

SYTUACJA DRUGA - Rodzicie dziecko - chcielibyście, żeby poszło z Wami do tegoż ogródka, ale Pani z komisji działkowej nie pozwala wprowadzać dzieci na działkę ponieważ dzieci psują kwiatki, sikają na nie, płaczą i zakłócają spokój innym działkowiczom, a ponadto na działkach jest spożywany alkohol.  Więc nie chodzicie na ogródek przez co najmniej rok. Po roku nie mogąc doczekać się jak tam Wasze plony się mają - zastajecie obraz suchej ziemi. Nędznego, jałowego ogródeczka który niczym nie przypomina tego czym był. Nie macie już siły żeby pracować na ogródek od początku, więc olewacie sprawę i wracacie do domu. Będąc smutni, zrezygnowani i nie wiedząc kogo macie obarczać swoim nieszczęściem - czy dziecko, czy siebie czy Panią z komisji działkowej.

Drugim istotnym problemem, który zauważyłam przyglądając się tej sprawie ( oprócz totalnie nieempatycznego zachowania kierownika klubu ) to niechęć. Niechęć do dzieci w przestrzeni publicznej, szczególnie w przestrzeni muzycznej.

Czytając komentarze pod postem Martyny mogłam dowiedzieć się od komentujących (niestety w większości kobiet) , że ,,jak się narobiło dzieciaka to trzeba siedzieć z nim w domu", ,,grać koncerty dla przedszkoli, a nie w klubach", ,,nie robić z siebie ofiary Madki z gówniakiem".

( Słowo Madka ma niezwykle pejoratywny charakter i oznacza osobę, której jedynym osiągnięciem życiowym jest urodzenie dziecka i bycie pazernym, roszczeniowym i chamskim. ) 

Szczególnie dotknęły mnie te komentarze, bo obrazują jaki stosunek do dzieci mają Ci ludzie - w wielu przypadkach muzycy. Muzycy, którzy powinni być wrażliwi, empatyczni i dobrzy, żeby przekazywać publiczności piękno sztuki.

Wszyscy zachwycamy się Joey Alexandrem, który już w wieku 10 lat grał tak na pianie, że niejeden muzyk za swojego życia nie osiągnie takiego poziomu zaawansowania.

A czy ktoś z Was pomyślał, że aby dojść do takiego poziomu musiał być totalnie osłuchany z jazzem, muzyką szeroko pojętą, mieć rodziców którzy przelali ich miłość do muzyki na syna?

Słowa, które padły w kierunku  Martyny i jej córki bolą jeszcze bardziej, kiedy uświadomimy sobie, kim jest dziecko. Pracuję na co dzień z dziećmi jako instruktor zajęć umuzykalniających ( w szczególności z niemowlętami ) i gdybym myślała o nich jak o ,,gówniakach" to nawet nie miałabym po co do pracy przychodzić. Dziecko to taki sam człowiek jak Ty i ja, tylko z trochę innymi potrzebami, inaczej komunikujący się z otoczeniem, mały i szczególnie wrażliwy na świat. Pełen godności człowieka.

Warto również wspomnieć o tym, że największy rozwój  zdolności muzycznych dzieci przypada na okres prenatalny a kończy się  koło 3 roku życia. Więc uczestnictwo w takich wydarzeniach niesie również wiele pozytywów, oprócz zacieśniania się więzi między dzieckiem a mamą.

Wiele wokalistek podróżuje z dziećmi, bierze je w trasę i karmi piersią. Wspominała o tym nasza polska Aga Zaryan, Natalia Kukulska a z zagranicznych to między innymi Jazzmeia Horn, Pink, Shakira.

( Zobacz post koncertowanie a karmienie piersią. )

Chciałabym, żebyście zrozumieli realia tejże pracy - jeżeli mama wyjeżdża paręset kilometrów dalej to oznacza to, że nie będzie jej przynajmniej dobę w domu ( Podróż, próba, przygotowanie się do koncertu, odpoczynek, malowanie, koncert, pakowanie sprzętu, podróż). Jeżeli weźmie dziecko ze sobą to rozłąka z dzieckiem będzie tylko podczas koncertu ( czyli ok. godziny). Po drugie - to rodzic decyduje jak wychowuje dziecko. Martyna spytała się tylko o garderobę - gdyby usłyszała, że nie mogą jej udostępnić, poszukała by czegoś innego : zapewne hotelu, sali zabaw, czy jakieś kawiarni ,,kids friendly", gdzie tata dziecka mógłby być podczas koncertu. Niestety zamiast odpowiedzi dotyczącej garderoby usłyszała, że koncert odwołują. Moim zdaniem można by zaliczyć takie zachowanie jako dyskryminację i mam nadzieję, że człowiek który zachował się w ten sposób, zrozumie że nie ma prawa nikomu narzucać swojej woli, a tym bardziej odwoływać koncertu z jego ,,widzi mi się".


Bardzo Was proszę, naróbmy pozytywnego szumu dla Martyny, jej zespołu i córeczki. Okażmy jej wsparcie :)  Posłuchajmy pięknego utworu w wykonaniu zespołu ,,Early Birds - Powrót Motyli" .



Martyna Kwolek - wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, liderka zespołu Early Birds, absolwentka wokalistyki jazzowej Akademii Muzycznej w Katowicach oraz edukacji muzycznej Uniwersytetu Śląskiego. Zdobywczyni Grand Prix Międzynarodowego Festiwalu ,,Voicingers" 2016. Nagroda ta umożliwiła wokalistce nagrać swój debiutancki album wraz z zespołem dla słowackiej wytwórni Hevhetia. Mama dziewięciomiesięcznej Neli :)


Więcej miłości, więcej akceptacji wyborów, więcej życzliwości - wszystkim będzie żyło się lepiej! 💜💜💜


kwietnia 08, 2019

...i zawsze będę tą złą matką

...i zawsze będę tą złą matką

Może i nie byłabym najgorszą mamą w oczach niektórych osób, gdybym nie studiowała, nie pracowała. Siedziała w domu rodząc dzieci w małych odstępach czasowych. Wychowywała je i była z nimi  24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

Ale wiem, że takie życie nie jest dla mnie dlatego dla niektórych zawsze będą tą złą matką. 

Tą która bierze dziecko na koncert, żeby choć trochę z nim pobyć. Tą która go nie weźmie na koncert, żeby się dziecko wyspało w swoim łóżeczku i żeby go nie męczyć podróżą ( ale wtedy nie jestem z pociechą i zwalam opiekę nad nim na osoby trzecie. )

 Tą która czasami mu puści bajkę, pozwoli sporadycznie zjeść coś słodkiego i nie położy spać o 20:00. 

Matką, która niekiedy bezsilnie rozłoży ręce, bo wykorzystała już wszystkie znane sposoby na uspokojenie malucha.

Matką dziecka, którego zachowanie bywa nie do wytrzymania.



Każda z nas jest złą matką... ale w oczach innych ludzi.



Na każdą chorobę, zachowanie, kaprys dziecka ,,odpowiada " matka.

Dziecko mało je - na pewno dawałaś mu za dużo cukru!
Dziecko chore? - Źle ubrane.
Niegrzeczne - przez Ciebie, mamo!
 Introwertyczne? - Nie uspołeczniasz go!
Zbyt ruchliwe? - Najpierw do Ciebie należy je  wychować, żeby tak nie biegało!
Za mało mówi - A może nie czytasz mu książeczek?
Płacze - Nie powinnaś go brać od razu na ręce!

Nie powinnaś, nie możesz, musisz, powinnaś, trzeba, jak mogłaś, tak się nie robi...

Brzmią w ustach niektórych osób jak mantra. Boli je jak wychowujemy dzieci, mają najwięcej rad na każdą sytuację. Ale bardzo często zdarza się, że nie ma złotego środka który by wszystkim pomógł.


Może należy sobie zadać pytanie - DLACZEGO ?

Dlaczego nie lubisz, jak zachowuję się względem swojego dziecka?

Dlaczego boli Cię to, że je bardzo często przytulam?

Dlaczego nie podoba Ci się jak karmię dziecko i w jakich odstępach czasowych?


Tak dużo wad widzimy dookoła siebie. Dzieci bez czapeczek, dzieci z tabletami, dzieci karmione mlekiem modyfikowanym, dzieci urodzone przez cesarskie cięcie. Dlaczego te tematy nas kują, dotykają i każą wewnętrznie odezwać się w celu napomnienia matki.

Może dlatego, że własnie w tych sferach życiowych mamy jakieś niepowodzenia, żywimy zazdrość i zawiść, czujemy się niesprawiedliwie. Może brakuje nam własnej rodziny i własnych dzieci.  Naszą pustkę zasłaniamy lustracją,   szydząc z innych rodziców.

 A może w tej czułej mamie widzimy to, czego my nie dostaliśmy w dzieciństwie - bezpiecznego domu z dwojgiem kochających się rodziców. 

Jakiś wewnętrzny głos mówi nam, że też byśmy tak chcieli. Ale tego nie mamy. Dlatego zaczynamy wojować słowem, gestem, religią i powinnościami. Co powinno się robić/ a czego się nie powinno. Co jest dobre, a co złe. Krzyczymy ile sił nam starczy w płucach jednocześnie nie dopuszczając do głosu swojego ja. Intuicji i głosu serca, które często mają dla nas odpowiedź - co uczyniłoby nas szczęśliwych.

Dlatego poproszę Was wszystkich czytających - skupmy się na sobie. Bo jeżeli my będziemy szczęśliwi to i świat będzie szczęśliwszy. 💜

Dajcie matom być matkami jedynaków, siedmiorga dzieci, karmionych naturalnie i sztucznie. Dajcie matkom być matkami, które poświęcają całe swoje życie dzieciom i takim, które oprócz życia rodzinnego będą spełniały się zawodowo i naukowo.

Szczerze mówiąc - czuję się dobrą mamą, choć zawsze wiem że można byłoby być lepszą. Wiem, że staram się jak mogę żeby zaspokoić różne potrzeby mojego dziecka - czasem się udaje, innym razem nie. Często mam wyrzuty sumienia - może powinnam to wszystko rzucić i zostać w domu? Ale wiem ( bo już to przerabiałam ) że takie życie mnie nie satysfakcjonuje.

Jestem pewna, że każda mama stara się ile może żeby dać to co najlepsze swojemu dziecku ( brzmi jak slogan reklamowy, co nie? 😆 )
w każdej religii, kulturze, wyznaniu i społeczności w której się znajduję. Czy jest samotną mamą, czy wychowuje z partnerem dzieci z różnych związków. Była żona alkoholika czy mama w zdrowym związku. Każda stara się uchylić nieba swojemu dziecku. Wiadomo, że nie zawsze wychodzi. Ale warto się starać... 💜💜💜

lutego 03, 2019

Polska muzyka dla dzieci warta polecenia

Polska muzyka dla dzieci warta polecenia
Nie oszukujmy się. Płyt z muzyką dziecięcą jest pełno - ale żeby znaleźć coś dobrego i ambitnego trzeba szukać niczym igły w stogu siana. Zazwyczaj muzyka dziecięca to prosta harmonia, mocne bity i niestety (oprócz treścią) często nie różniąca się zbytnio od tak tandetnego gatunku jakim jest disco polo.



Dzieci wolą prostszą muzykę rytmicznie, harmonicznie a także tonalnie (tonalność durowa)
dlatego, że ją wtedy czują i rozumieją.

Uważam jednak, że rolą nas jako dorosłych - rodziców, opiekunów, nauczycieli, trenerów i osoby prowadzące zajęcia z dziećmi jest także kształtowanie dobrego gustu u dzieci czy to wizualnego czy muzycznego. Szlifowanie wrażliwości artystycznej u dzieci skutkuje w życiu dorosłym wrażliwością na sztukę - w taki sposób wychowujemy przyszłych melomanów, publiczność teatralną oraz ludzi którzy z zamiłowaniem uczestniczą w wernisażach plastycznych czy też wystawach fotograficznych.

Moje zdanie nie jest odosobnione, na temat kształtowania gustu muzycznego przez rodziców wypowiedział się profesor nauk humanistycznych, socjolog -  Henryk Domański :

[...]pozycja społeczna jest kształtowania przez różne zachowania i cechy, związane m.in. z poziomem zamożności, oznakami prestiżu, dostępem do władzy i poziomem wykształcenia. Z kolei wszystkie te elementy są w jakimś stopniu związane z pochodzeniem społecznym, czyli pozycją rodziców. Dlatego jednym z celów badania jest ustalenie, w jakim stopniu gusty muzyczne kształtowane są przez cechy i zachowania rodziców. – Z pewnością taka zależność istnieje. Bowiem to, czy matka lub ojciec grali na instrumentach muzycznych, chodzili koncerty i jakiej muzyki słuchali, nie pozostaje bez wpływu na gust muzyczny dziecka.


Dlatego przedstawiam Wam drodzy rodzice, drodzy nauczyciele moje ulubione płyty polskiej sceny muzycznej.


1.  Ewa Bem - Ten Najpiękniejszy Świat




Ewa Bem to jedna z najbardziej uznanych polskich wokalistek jazzowych.

Płyta ,, Ten Najpiękniejszy Świat" to zbiór piosenek do których teksty napisali wybitni polscy tekściarze   (między innymi Wojciech Młynarski, Jerzy Kierst czy Aleksander Rymkiewicz ).

Muzykę do wszystkich utworów skomponował Jerzy Wasowski ( kabaret starszych panów). Ponadto do płyty jest dołączona książeczka z tekstami wszystkich piosenek i pięknymi ilustracjami autorstwa Elżbiety Wasiuczyńskiej.  Znanej wokalistce towarzyszyli w nagraniach wybitni muzycy jazzowi z zespołu Andrzeja Jagodzińskiego.

Piosenki są piękne, nastrojowe i można by rzec, że jest to majstersztyk muzyki dziecięcej!

2. Inga Lewandowska - Przedszkolaki 


,,Przedszkolaki" to zbiór najbardziej popularnych polskich piosenek dziecięcych - na płycie znajdziemy między innymi takie hity jak ,,Jesteśmy Jagódki", ,,Jestem sobie przedszkolaczek" czy ,,My jesteśmy krasnoludki". Prócz znanych utworów na krążku występują również trzy nowe pozycje do których słowa napisał Jacek Cygan a muzykę Kuba Stankiewicz.  

Płyta ta została nagrana w studio Polskiego Radia i Telewizji. Prócz wokalistki Ingi Lewandowskiej w nagraniach wzięła udział 30 - osobowa orkiestra, w której zagrali między innymi Henryk Miśkiewicz, Adam Kowalewski, Władysław Kłosiewicz i Kuba Stankiewicz. Prócz profesjonalnych muzyków na płycie pojawia się również dziecięcy zespół wokalny.

Podsumowując - można brać w ciemno! 

3.  Pomelody - Polski album Pomelody z wartościową muzyką dla dzieci


Czy komuś trzeba przedstawiać projekt pomelody (,, The Power of Melody...")

Muzyka na płycie jest - jak sama nazwa wskazuje - wartościowa.

Projekt Pomelody wydał wcześniej trzy płyty ze piosenkami po angielsku a także muzyką etniczną. 

Pod koniec 2018 roku wyszła polska wersja płyty wraz ze śpiewnikiem ( z przepięknymi i dużymi ilustracjami)  i co tu dużo mówić - jest bardzo dobra!  

Anna Weber ( znana także jako youtuberka Mama Lama ) jest głównym mózgiem projektu i kompozytorką. 

Pomelody oprócz wartościowych piosenek to muzyczny blog o edukacji muzycznej ( chyba podobny niektórymi treściami do mojego 😀 ), interaktywna platforma zajęć umuzykalniających dla rodzin i piękne animacje do utworów.  

Płyta zawiera utwory :
  • ludowe (taniec śląski - trojok ,,Zasiali górale owies" ;  ,,W murowanej piwnicy" ; ,,Czerwone Jabłuszko")
  •  piosenkę harcerską (,,Dobosz")
  •  polskie utwory dziecięce (,,Pieski Małe Dwa" ; ,,Ta dorotka ta malusia")
  • muzykę klasyczną (,,Wilhelm Tell) 
  • Utwory ludowe z innych krajów z polskim tekstem (,,Andzia) 
  • Kompozycje autorskie (,,Da bu di bu du ba" )
  • utwory międzynarodowe z oryginalnymi słowami (,,A ram sam sam")
  • Muzykę etniczną z oryginalnymi słowami (,,Obwisana Sanana" )
Prócz piosenek z nagranym wokalem do płyty dołączone są utwory instrumentalne, dzięki czemu możemy je wykorzystywać na zajęciach z dziećmi i śpiewać ,, po swojemu ".

CD-yjka momentami  brzmi bardzo współcześnie dzięki zastosowaniu muzyki elektronicznej. Dla mnie bomba! Polecam z całego serca 💜. 

4. Dorota Miśkiewicz i Kwadrofonik - Lutosławki Tuwim Piosenki Nie Tylko Dla Dzieci



Dorota Miśkiewicz -  wokalistka jazzowa, skrzypaczka klasyczna. Pochodząca ze znanej rodziny muzycznej, czerpiąca w swym wykonawstwie z muzyki etnicznej. 

Kwadrofonik - zespół instrumentalny ( dwa fortepiany, dwa zestawy perkusyjne )specjalizujący się w graniu muzyki współczesnej, czerpiący z muzyki ludowej i wykonujący własne kompozycje. Wyróżniony w licznych konkursach.

Witold Lutosławski - XX wieczny wybitny polski pianista, dyrygent i kompozytor. Napisał tak wiele w swoim życiu że nie sposób wymienić w tym krótkim wspomnieniu. Wielokrotnie nagradzany i honorowany. 

Julian Tuwim - tekściarz, pisarz, poeta, autor wodewlii, skeczy, librett operetkowych i wierszyków dla dzieci.  

Te cztery ogniwa składające się na płytę ,,Lutosławski Tuwim Piosenki Nie Tylko Dla Dzieci" to wybitne ogniwa w swojej dziedzinie. Nic więc dziwnego, że płyta ta określana jest arcydziełem i została nagrodzona jedną z najbardziej prestiżowych nagród na polskiej scenie muzycznej czyli Fryderykiem w kategorii muzyka kameralna. 

Słuchając tego krążka można się szczerze zatracić.... I nie mówię tu tylko o dzieciach. Wszak jak sama nazwa wskazuje to ,,piosenki nie tylko dla dzieci....". Prawdziwy biały kruk na półkach księgarni muzycznych! Perełka! 


5. Magda Umer, Grzegorz Turnau - Kołysanki - Utulanki 


Klasyka dziecięcej płytoteki. Nagrana przez znanych polskich artystów związanych z Piwnicą Pod Baranami - wokalistką Magdą Umer (wykonującą głównie poezję śpiewaną ) i Grzegorzem Turnauem ( aranżerem, pianistą, wokalistom, kompozytorem i autorem tekstów ). 

Płyta - jak przystało na CD z kołysankami - jest utrzymana w spokojnym charakterze, jednak nie brakuje na niej zróżnicowanych utworów pod względem stylistycznym czy tonalnym.  Nawiązuje również do stylu obu wykonawców - balansując gdzieś pomiędzy piosenką poetycką, muzyką popularną a smooth jazzem. 

Na krążku znajdziemy tradycyjne polskie kołysanki, utwory napisane przez polskich artystów ( ,,Kołysanka Dla Okruszka" )  jak i też kompozycje Grzegorza Turnaua do słów Jacka Cygana.  

Płyta idealna aby wyciszyć dziecko, utulać do snu czy też ukoić stargane rodzicielskie nerwy! 💜






Na pewno na polskim rynku figuruje więcej dobrej dziecięcej muzyki! Jeżeli znacie takie utwory - koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu. 


Miłego słuchania! 

Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger