września 08, 2018

Niemowlaki w krainie dźwięku - czyli program ,,Yamahy" dla niemowląt

Niemowlaki w krainie dźwięku - czyli program ,,Yamahy" dla niemowląt
Szkoły muzyczne YAMAHA działają na całym świecie i mają się dobrze. Również w wielu miastach w Polsce placówki te realizują programy kształcenia muzycznego. Lekcje są kierowane do wszystkich grup wiekowych, dlatego w programie szkół YAMAHA możemy znaleźć także zajęcia dla niemowląt.


NIEMOWLAKI W KRAINIE DŹWIĘKÓW



Niemowlaki w krainie dźwięków to program skierowany dla dzieci od 4. miesiąca życia do 18 - stego. Celem programu jest umuzykalnienie dzieci, zaznajomienie z instrumentami, uwrażliwienie na rytm, pogłębienie  więzi rodzica z dzieckiem, wyciszenie  przez kontakt z muzyką a także rozwijanie zachowań społecznych poprzez kontakt z innymi niemowlakami.


FOCZKA ROBBY




Wszystkie yamahowskie programy wczesnodziecięce mają maskotkę przewodnią. W programie NWKD jest nią foczka Robby, która wielkością przypomina 3 miesięczne niemowlę. Jest biało - czarna, przez co skupia na sobie wzrok małych dzieci. ( Noworodki i małe niemowlęta nie mają po porodzie dobrze rozwiniętego wzroku, dlatego najlepiej widzą rzeczy w barwach białych i czarnych.) 

Nauczyciel podczas zajęć animuje foczką, która ma za zadanie przywitać się z dziećmi, pożegnać i wykonywać wszystkie ćwiczenia które realizują dzieci.


Postać maskotki jest wspominana w większości piosenkach programu, przez co dzieci mogą się z nią identyfikować.


PIOSENKI


Tematyka piosenek dotyczy życia małego dziecka - kąpieli, zmiany pieluszki, ząbkowania, urodzin czy jedzenia. Podczas zajęć prowadzący zazwyczaj ilustruje treść, przez co dzieci mogą zrozumieć o czym jest piosenka.  W większości utwory są durowe, co jest moim zdaniem minusem programu.

Linia melodyczna piosenek w programie NWKD jest taka sama dla wszystkich szkół muzycznych YAMAHA na świecie, jednak w każdym kraju został do nich napisany tekst w języku narodowym.



( Profesor E.E. Gordon zbadał, że dzieci najlepiej rozwijają się muzycznie, kiedy dostarczane im są utwory we wszystkich tonalnościach ). 

METODA DENISONA


W autorskim programie szkoły YAMAHA kierowanym niemowlakom podczas słuchania muzyki wykonuje się ćwiczenia metodą Denissona, które ( w wielkim skrócie) mają za zadanie zsynchronizować dwie półkole mózgowe, przyczynić się do lepszych wyników w nauce a także wspomagać koordynację wzrokowo - ruchową.

MASAŻ


Na każdych zajęciach podczas słuchania piosenki tematycznej rodzice masują swoje dzieci, co niewątpliwie bardzo zacieśnia relację pomiędzy rodzicem a niemowlakiem, a także odpręża i uspokaja dzieci.

INSTRUMENTY


Podczas zajęć dla niemowląt w szkole YAMAHA dzieci mogą dotknąć różnych instrumentów, a także wydobyć z nich dźwięk. Jeżeli pozwoli się dziecku na swobodny kontakt z instrumentem dostosowany do jego wieku i możliwości, powinno to wzbudzić w dziecku ogromną radość i wzmacniać jego poczucie własnej wartości. Ponadto kontakt w tak młodym wieku z instrumentem może zaszczepić w dziecku miłość do muzykowania i wydobywania dźwięków z różnych przedmiotów.

SWOBODNE ODKRYWANIE


W programie NWKD kluczowym momentem podczas zajęć jest swobodne odkrywanie.

Dzieci podczas słuchania muzyki klasycznej reagują na nią spontanicznie, dotykają instrumentów i odkrywają świat. Rodzice w tym czasie wycofują się i mogą jedynie obserwować dzieci, nie ingerują w ich ruchy i zachowanie.

RYTUAŁY


W programie zajęć są elementy stałe, czyli tzw. rytuały. Dla dzieci w tym wieku podobny porządek zajęć i kolejność wprowadzania poszczególnych elementów jest bardzo ważna, bo z tygodnia na tydzień wiedzą czego mogą się spodziewać, co zaraz nastąpi, przez co się nie boją i czują się pewnie na lekcji.



MOIM ZDANIEM



Program NWKD jest moim zdaniem dobry, a jego celem oprócz umuzykalnienia jest pogłębienie relacji rodzica z dzieckiem i wspólne ciekawe spędzenie czasu. W zajęciach YAMAHY dedykowanych niemowlętom nie podoba mi się natomiast trudność utworów, mało zróżnicowane tonalności a także przestarzałe treści specjalisty, które występują w podręczniku ( np. polecanie chodzika czy piosenka o piciu mleczka z butelki i smoczka). Może część osób nie zwróci na to uwagi, ale wydaje mi się, że tego typu podręcznik powinien być wolny od piosenek  o ,, mleku z butelki " czy ,, mleku z piersi ".

Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie i wyniesie dobre rzeczy z tych zajęć - i rodzice i dzieci.

Najważniejszym jednak czynnikiem, który zaważa na atrakcyjności zajęć jest osoba prowadząca. To od niej zależy czy dzieci i rodzice będą się dobrze bawić, pomuzykują i pośpiewają.


Czy ktoś z Was chodził na takie zajęcia ? Napiszcie mi koniecznie opinie w komentarzu! 🎼


Ps. Czesi to mnie nigdy nie przestaną zadziwiać :) W każdym kraju foka robby to robby, a czesi mają Robika :)  



Źródła :



https://parenting.pl/metoda-dennisona

http://www.zamosc-yamahaszkola.pl/programy-nauczania/wczesno-dziecieca-edukacja-muzyczna/muzyczna-niemowlaki-w-krainie-dzwiekow-nwd/





lipca 19, 2018

Co się stało z nami, mamy?

Co się stało z nami, mamy?







Co się z nami stało, mamy?


Matki, mamusie, mamunie, matule? 

Gdzie zagubiłyśmy nasz instynkt? 

Czy potrafimy walczyć o dziecko jak lwice?

Czy potrafimy jeszcze chronić swoje młode niczym locha?


Jesteśmy coraz ,, mniej ". Coraz mniej waleczne, pozbawione własnego zdania i własnych decyzji. 

Na początku ciąży dowiadujemy się od najbliższych czego nie możemy w tej świętej ciąży robić. 
Nie możemy podnosić, dźwigać, tańczyć, biegać, przemęczać się, podróżować w dalekie trasy i najlepiej to żebyśmy też auta nie prowadziły. Wszystko w trosce o dziecko. A my przecież chcemy  jak najlepiej dla swojego dziecka, więc ulegamy tym informacjom. Leżymy, oddychamy, relaksujemy się, pijemy soki z buraczka (których nie mamy w ogóle ochoty pić) żeby zaspokoić potrzeby najpierw otoczenia, a potem dopiero nasze. 

Po ciąży wybija godzina zero. 

A my, stworzone do rodzenia, nie potrafimy wydać dzieci na świat. Krowa potrafi, sarenka w lesie potrafi, ale my ludzie cywilizacji nie potrafimy. Słuchamy się grzecznie personelu kiedy mamy przeć, kiedy mamy oddychać, kiedy mamy się obrócić. My tylko posłusznie wykonujemy polecenia, wszystko dla dobra dziecka. 

Później, gdy już trzymamy swoje ukochane dziecię w objęciach możemy usłyszeć, że trzeba je trzymać inaczej, karmić inaczej, inaczej ubierać. Hormony tak nas zalewają, że jest nam wszystko jedno. 


Zapewne pojawiają się także problemy z laktacją, więc na pewno ktoś z personelu medycznego bądź najbliższego otoczenia poczęstuje nas radą typu :
  ,,Nie ma Pani mleka" ;
 ,, Pani mleko to jest za chude..." ;
,,Dziecko Pani głodzi..." ;

i tak dalej. Więc chcąc dobra dziecka przechodzimy na mleko modyfikowane przepisane od pediatry. 

I akurat trafiamy na pediatrę - naszego guru - od karmienia, ubierania, psychologi dziecięcej, logopedii, laktacji i terapii małżeńskiej.  Słowo wypowiedziane z ust lekarza dziecięcego często podnosi się do rangi słów proroka. Nie ma co z nim dyskutować, przecież powiedział to lekarz, a my jesteśmy tylko szarymi, małymi, nic nie wiedzącymi mamami.

(Mam na myśli tematy, które nie są związane ze zdrowiem dziecka.)

Są sytuacje, kiedy nasze dziecko trafia do szpitala. Na przykład na dwa tygodnie. 

Często jesteśmy pozbawieni informacji odnośnie stanu zdrowia naszego dziecka, nikt nie pyta się o zgodę dotyczącą zabiegów medycznych czy ingerencji, która w żaden sposób nie przyczynia się do poprawy stanu zdrowia naszego maleństwa. Jesteśmy traktowane jak głupie lampucery, które na czas pobytu w szpitalu straciły moc czynienia i decydowania o swoim dziecku. 

Kiedy zgłaszamy, że wenflon jest źle założony i dziecko cały czas płacze, możemy usłyszeć,że to :

  ,,... ból brzuszka przez to co Pani zjadła"

Kiedy zgłaszamy, że dziecko ma krew na pieluszce, bo Pani pediatrze zachciało się bez pytania o zgodę ściągnąć na siłę napletek, usłyszymy, że :

 ,,tak ma być." 

Gdy dziecko jest zdrowe, wychodzimy z nim na spacer. Ale uwaga!  Dziecko to nie nasze dziecko - zapamiętajmy! Nasze dziecko jest dobrem narodu! Dlatego każda napotkana osoba może coś dodać od siebie odnośnie wychowania dziecka i jak ma ochotę to może skarcić jego matkę. 
A to, że czapeczki na głowie brakuje, a to, że skarpetki powinny być cieplejsze. Każdy dba o dziecko, a matka w tym harmidrze stopniowo przestaje wierzyć w swoje możliwości. 

Wchodząc do ,,Empiku" zalewa nas - mamy - ilość poradników :

,,Moje dziecko nie chce jeść",

 ,,Moje dziecko nie chce spać",

 ,,Moje dziecko jest niegrzeczne".

Milion rad na to, jak mieć idealne dziecko, jak być idealną matką, jak ugotować najzdrowszą zupę na świecie i jak przy tym nie zwariować. 



Każda mama, bez względu na sposób karmienia, urodzenia czy więzy krwi, chce najlepiej dla swojego dziecka! 

Dlatego nie dołujmy matek, nie obciążajmy ich swoimi ,,widzimi się" świata. A matkom dodajmy wiary, że mogą, że potrafią, że są wspaniałe i że

SĄ NAJLEPSZYMI MAMAMI DLA SWOJEGO DZIECKA. 

💜💜💜💜💜

lipca 02, 2018

Karmienie piersią a koncertowanie

Karmienie piersią a koncertowanie


Zdaję sobie sprawę, że temat jaki chcę poruszyć jest bardzo niszowy....ale też wiem, że interesujący.

Jak pogodzić życie muzyka z byciem mamą? 

Wiele kobiet związanych z branżą artystyczną ( tancerki, aktorki, wokalistki ) rezygnuje z karmienia naturalnego swojego dziecka w obawie przed całkowitym przywiązaniem się do dziecka i braku perspektyw na prowadzenie życia zawodowego.

Chociaż nie jestem Beyonce ani Pink, ani nawet nie gram tyle koncertów co Kukulska, postaram się Wam opisać jak łączyłam i łącze  działalność muzyczną z karmieniem piersią.


Pierwszy koncert


Pierwszy koncert po porodzie śpiewałam, gdy mój synek miał miesiąc. Nasz maluch okazał się totalnym cyckoholikiem i jedzenie co 3 godziny w ogóle nie wchodziło w grę. Najlepiej dla niego byłoby żeby był podłączony do mleczka cały dzień i całą noc ( co jest świętym prawem noworodków).

Na pierwszy koncert pojechaliśmy w czwórkę - ja, mój mąż, nasz synek i moja przyjaciółka, a zarazem wspaniała, śpiewająca ciocia :)

Nakarmiłam Jeremiaszka przed koncertem, ale też miałam odciągnięte mleko w buteleczce (jakby co). My z małżem graliśmy koncert, bobo spało w wózku i wchłaniało podświadomie dźwięki. W trakcie koncertu obudził się na mleczko, a potem poszedł dalej spać.

Późniejsze koncerty wyglądały podobnie.

Gdy trzeba gdzieś pojechać


Bywało też tak, że koncert był gdzieś daleko. Do szóstego miesiąca Jeremi nie jadł nic innego prócz mleka mamy, dlatego też brałam go ze sobą na koncerty. Zazwyczaj karmiłam go przed koncertem i po, a w trakcie koncertu siedział ze słuchawkami wygłuszającymi z ciocią i słuchaj uważnie rodziców.




Pierwsza rozłąka


Gdy Jeremi miał 8 miesięcy pojechałam śpiewać na drugi koniec Polski. Nie było mnie prawie dobę, i choć zostawiłam w zamrażarce dużo zapasów odciągniętego mleczka, mój chłopczyk chyba obraził się na mnie i nie chciał w ogóle tego pić ( a dzień wcześniej, gdy byłam w pracy to pił mamine, odciągnięte mleko, więc o smak nie chodziło).

Pierwsza noc bez mamy


Ostatnio przyszło mi śpiewać koncert z ,,trzema obiadami". Nie było mnie całą noc w domu. Chyba wszystkie mamy dzieci karmionych piersią wiedzą, jak trudne jest nocne odstawianie (szczególnie kiedy dziecko nie lubi smoczka i innego smaku mleka niż tego od swojej mamy).  Chłopczyk pił w nocy herbatkę i był lekko zdezorientowany, gdzie jest jego rodzicielka, ale tragedii nie było.


Gdy dziecko skończy rok, mamy karmiące mogą sobie pozwolić już na krótkoterminowe wypady bez dziecka, czemu przyświecać może idea ,, Nie ma mamy - nie ma mleka"

Dzieci są mądre, warto im tłumaczyć dlaczego nie będzie mamy i jednocześnie nie odstawiać na siłę dziecka od piersi.

Mam nadzieję, że nasza przygoda z karmieniem potrwa jeszcze rok.

A poniżej wstawiam zdjęcia znanych i lubianych pań, które także są śpiewającymi mamami :)




Natalia Kukulska podczas nagrywania teledysku karmi piersią swoja córeczkę :)

Pink - znana wokalistka która 
jest wielką propagatorką karmienia piersią. Jak widać na załączonych zdjęciach, karmi i odciąga mleko wszędzie :) 

Shakira - 

,,Karmienie piersią to jedne z najlepszych doświadczeń w moim życiu.Kocham to! Nie potrafię przestać! Będę go karmić tak długo, dopóki nie pójdzie do collegu! Jestem od tego uzależniona!". 

Gwen Steffani


P.S. Wyprzedzając wasze komentarze odnośnie promocji KP i takiego lansowania, uważam, że po prostu jest to potrzebne. Wiele mam chce karmić piersią, jednak chcąc prowadzić aktywne życie zawodowe nie podejmuje się karmić naturalnie swojego dziecka. Tym postem chciałam pokazać, że wszystko się da zrobić, jeśli się czegoś chce! Ale i tak najważniejsza jest miłość, poczucie bezpieczeństwa i ciepło, które dziecko dostaje od rodzica 💜 Niezależnie od sposobu karmienia.
Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger