sierpnia 14, 2017

Muzyka do porodu. Czy warto? Czy jest potrzebna?


foto by https://maszup.smugmug.com/




Muzyka powstaje z potrzeby wyrażenia emocji. Często słuchamy muzyki, aby spotęgować nastrój w którym się znajdujemy. Na przykład, jeśli jesteś niewiarygodnie szczęśliwy szukasz też takich piosenek do słuchania, które jeszcze bardziej wprawią Cię w ten oszołamiający nastrój. Tak samo się dzieję, kiedy odczuwamy smutek-mamy wtedy ochotę słuchać nostalgicznych i rozklejających dźwięków 😢😭😭😭

Muzyki możemy też użyć w celu odwrotnym-aby wprowadzić się w dany nastrój. Gdy Ci ciężko, gdy Ci źle, puść muzykę, uśmiechnij się 
😍😍😍

Muzyka łagodzi obyczaje, koi nasze zmysły, motywuje, dopinguje, pozwala przebiec dwa razy więcej kilometrów ! ! !


Już kilkadziesiąt lat temu zauważono pozytywny wpływ muzyki na rodzącą i zaczęto robić dokładniejsze badania z tym związane.

Według rekomendacji dotyczących postępowania przeciwbólowego w ginekologii i położnictwie z 2009 jedną z niefarmakologicznych sposobów metod zwalczania bólu jest biofeedback. Jest to akustyczna lub wizualna stymulacja zmysłów rodzącej, która pozwala na odwrócenie uwagi od bólu. Powyższa technika pozwala również na odprężenie i poprawę stanu psychoemocjonalnego rodzącej.

Serwis SPOTIFY przygotował nawet wraz z nowojorskim ginekologiem dr Jacquesem Morisem playlistę porodową.





,,Muzyka ma ogromny wpływ na układ limbiczny naszego ośrodkowego układu nerwowego, który niejako zarządza naszymi wspomnieniami, emocjami, a także tym, jak radzimy sobie w sytuacjach pełnych bólu i strachu - wyjaśnia dr Moritz. To naprawdę ma sens by muzyka stała się dla kobiet źródłem komfortu i odprężenia w trakcie porodu. Ponadto, szpitale, a w szczególności sale porodowe, potrafią być bardzo głośne i rozpraszające – dobra playlista pomaga matkom nie skupiać się na panujących hałasach i lepiej radzić sobie z bólem i strachem, a tym samym sprawić, że doświadczenie porodu będzie przyjemniejsze."  Dr.Jacquez Moris

Na szczęście w większości sali porodowych jest już sprzęt grający umożliwiający słuchanie muzyki, która nas zmotywuje do skakania na piłce, relaksu pomiędzy skurczami, parcia no i najważniejsze
PRZYWITANIA NASZEGO MALUSZKA NA ŚWIECIE! 👶👶👶

Nie wyobrażałam sobie rodzić przy radiu zet, czy rmf-ie... (nie wiadomo, na jaką sieczkę trafisz :D ). Na salę porodową można było także wziąć płyty, no ale postawmy sobie szczere pytanie-komu się będzie chciało targać 10 płyt, przełączać, zmieniać i t d. Nie daj Boże nie będziesz miała wtedy ochoty na tą muzykę, więc pomysł z płytami jeszcze bardziej Cię zdenerwuje :D


Na trakt porodowy wzięłam głośniczek JBL -spisał się doskonale. Małe, głośne, a cieszy. Podbicie basu O. K. 



a także.... 30 GODZIN MUZYKI! ! ! 

Wiem, że ilość muzyki przeraża,ale nigdy nie wiadomo na co się będzie miało ochotę podczas tak ważnej i intensywnej chwili w życiu.  Pamiętam, że miałam zgranych parę płyt AM Jopek, ale wtedy jej głos mnie strasznie denerwował...  Włączałam sobie damski rap w wykonaniu Akua Naru I Lauryn Hill i jakoś mi było lżej (momentami). 

Na różnych etapach porodu potrzebna jest różna muzyka, najlepiej sobie przygotować coś:

  • przygotowującego do walki 

  • radosnego (Może Pharrell Williams) ? 

  • relaksującego (relaksującego nas. To że ciocię Kazię relaksują ptaszki i Bach, nie oznacza, że Ciebie rozluźnia to samo)

  • pierwotnego (może brzmi to kuriozalnie, ale poród jest kierowany przez hormony i instynkt. Często kobieta po przyjeździe do szpitala blokuje się-jak typowy ssak,kiedy wyczuwa stres- i zaczęta już akcja zanika... Żeby uniknąć takiej sytuacji wybierz muzykę, która powoduje, że czujesz się ,,dziko". U mnie to był Bobby McFerrin płyta ,,VOCAbuLarieS",Pelya Bea, Adam Strug i Joszko Broda! 

  • na przywitanie maluszka! (myślę, że cokolwiek przygotujesz, będzie pięknie i wzruszająco. Wsłuchaj się w swoje potrzeby i wybierz coś na prawdę pięknego! )



Przygotowując muzykę do porodu należy kierować się SWOIM GUSTEM !!!
Moim zdaniem można to porównać do playlist typu ,,muzyka treningowa"-niby fajnie, niby szybko, ale coś nam nie gra z tą muzyką, nie jest nasza, są jakieś dzikie disco bity, które mogą nas nawet bardziej denerwować niż motywować...

Najlepiej muzykę zebrać już kilka tygodni przed porodem i sukcesywnie coś do niej dokładać... W razie ,,w'' można mieć pod ręką setki utworów, więc zawsze wybierzesz coś, co akurat Cię utuli muzycznie w danej chwili.



A czy Ty rodziłaś z muzyką?
A może planujesz?

Podziel się w komentarzu!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger