stycznia 16, 2018

8 - miesięczne dziecko załatwia się w toalecie?



Wiecie jak rodzisz czuje się dumny, kiedy jego dziecko staje się samodzielne? Potrafi zjeść obok Ciebie obiad, samo wstaje, sięga po butelkę z wodą i wkłada do buzi smoczka....

Przeczytałam wczoraj o metodzie NHN (Naturalna Higiena Niemowląt), która polega na uważnym słuchaniu i czytaniu sygnałów wysyłanych przez dziecko kiedy chcę zrobić siku lub kupkę.

Pomyślałam -  super sprawa! Może te śmierdzące pieluchy nie będą mi pachnieć pod zlewem, a wchodząc do mieszkania przywita mnie ciut inny aromat niż zgromadzony mocz niemowlęcy na pampersach? Podobno w innych kulturach dzieci się  odpieluchowują koło roku. Może czas zacząć dzisiaj?

Wszak metodę NHN reklamuje się jako :


  • przynoszącą dumę rodzicowi i dziecku
  • zyskanie pewności siebie w roli rodzica
  • bliskość w kontakcie z dzieckiem
  • ekologiczną - mniej zużytych pieluszek i chusteczek
  • cudowną zabawę
  • rozwinięcie się u rodzica zmysłu intuicji ( ,,Czy Twoja mina wskazuje na to, że zaraz mnie obsikasz?") 
  • oszczędną

Wow! Także warto! Spróbujemy! Już dzieć je sam, może spróbujemy z wysadzaniem? Jak szaleć to szaleć.

(Ostrzeżenie - jeżeli wymiotujesz na każdą myśl o fizjologii człowieka to lepiej wyłącz post już teraz. Jak coś, to ostrzegałam... 😀).

Mały zasypia na rękach.... jednak powoli otwiera oczy, wierci się, puszcza wiatry. Coraz głośniejsze. Już poznaję tą minę skupioną niczym u Seneki : Oho. Będzie kupa.  Mamuśka wpada na pomysł wysadzenia malca. 
,,Przecież trzeba słuchać sygnałów maluszka... a on wyraźnie mi daje SYGNAŁ, że czas nastał....".

W biegu zdejmuje z niego spodenki, pieluszkę, podwijam jego nóżki do góry i oboje w skupieniu czekamy na ten ważny moment tego dnia....




Shit!!!!






O ja pier... papier! Synu! Akurat dzisiaj musiałeś mnie zaszczycić  swoim gie  w ilości przekraczającej normy po trzykroć???

Smrodka wsadzam do wanny, a niech ma trochę pociechy z życia. Przy okazji tak ,,ekologicznie" podmyję mu pupę, nie jakimiś tam chusteczkami chemicznymi z rossmana.

Kupa tu, kupa tam. Kupa na podłodze. Kupa EVERYWHERE! Litości! Co ja cholernego zrobiłam, z własnej nieprzymuszonej woli... Na szczęście berbeć ochoczo pluska sobie w wannie, a ja pluję sobie w brodę i wycieram efekty przemiany materii zmuszając się by nie zwymiotować. Zużywam prawie całe opakowanie chusteczek ( och, jakie to ekologiczne), pełno papieru toaletowego i starą szczoteczkę do zębów. 25 minut sprzątania tego gówna. No normalnie przesrane!

Wiesz co, synu? Mamusia musi ochłonąć, odsapnąć i dorosnąć do Twojego wysadzania. Poczekajmy jeszcze z rok okej? Jeszcze się nie pozbierałam po brudnej podłodze, ścianie, krzesełka po Twoim rozszerzaniu diety.

Ach, dziękuję, że jesteś taki wyrozumiały! 💜💜💜

10 komentarzy:

  1. hehe padłam
    słyszałam o tej metodzie - to nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno to metoda już od pierwszych dni życia, ale ja za leniwa jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To wszystko jeszcze przede mną :P Może dlatego o tej metodzie słyszę po raz pierwszy

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie po drodze mi z taką metodą - wszystko w swoim czasie - tak najelpiej

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahha :D nie mam dzieci, ale rozbawił mnie Twój wpis :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha :) Pośmiałam się :) Ale mam trochę inne zdanie... Co prawda nigdy nie słyszałam o tej metodzie, ale kiedy Kuba miał jakieś 8 miesięcy zaczęłam go sadzać na nocniku. Nie dlatego, że miałam jakieś super wielkie ambicje, ale robił kupy codziennie o tej samej porze, po drzemce bodajże, dlatego postanowiłam spróbować. I tak sobie Kuba siadał na tym nocniku raz na jakiś czas, bardziej żeby się oswoić. Teraz Kuba ma prawie 21 miesięcy i od ponad pół roku woła mnie żeby kupę zrobić na nocniku. Od około miesiąca pampersa zakładam mu tylko na noc i na drzemkę. Przyszło samo, bez trzymania go siłą na nocniku (słyszałam o takiej metodzie), bez biegania co 5 minut bo może akurat. Dlatego bez wariowania, ale sadzanie dziecka raz na jakiś czas mu nie zaszkodzi:)
    PS: trafiłam na Twojego bloga pierwszy raz dzięki grupie z facebooka :) Na pewno wrócę, bo od dawna obserwuję na Insta :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! W takim razie trzeba pójść do sklepu po nocnik! :) Metoda może nie głupia... ale obsikany cały dom i zasrany to do najprzyjemniejszych nie należy :) Fajny chłopak z Twojego Kuby! :)

      Usuń
  7. To działa, tylko trzeba się uprzeć :) Używałam wielorazówek i odpieluchowałam Fefa w 21, a Panienkę w 17-stym miesiącu życia. Gdybym była mniej leniwa pewnie udało by się wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się uprzeć w takim razie! Na razie jesteśmy na etapie rozszerzania diety blw i jest duużo pracy z przygotowywaniem posiłku i sprzątaniem domu, siebie i dziecka :D Jak ogarnę bardziej ogarniać to biorę się za wysadzanie malca. Pieluszki wielorazowe super sprawa, tylko ja w moich 30 m2 chyba nie ogarnęłabym tematu suszenia, jak i sortowania. Może przy kolejnym dziecku się uda? Albo przy kolejnym mieszkaniu? :)

      Usuń
    2. Dlatego u mnie poszło pół na pół, blw raz dziennie, bo nie chciało mi się non stop sprzątać. To wystarczyło żeby Kuba załapał, je sam już od jakiegoś czasu i całkiem nieźle idzie. Podziwiam mamy, u których każdy posiłek to blw, ja nie miałam tyle cierpliwości :p

      Usuń

Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger