grudnia 30, 2018

Zajęcia muzyczne dla niemowląt to snobizm?




Jak wiele z Was wie - jestem osobą która prowadzi zajęcia muzyczne dla niemowląt i małych dzieci. Jest to moja pasja, ciekawość, a zainteresowanie tym obszarem obejmuje nie tylko edukację muzyczną, ale także psychologię i pedagogikę. Będąc na studiach oprócz czynnego śpiewania na scenie i nagrywania, marzyłam o pracy z małymi dziećmi. I tak też się stało.


Czy jest to lekka i przyjemna praca? Przyjemna tak, lekka nie 😂.


Trzeba się porządnie przygotować do każdych zajęć, mieć zaplanowany każdy punkt programu, bo tak małe dzieci szybko tracą zainteresowanie i skupienie na zajęciach. Nie ma czasu na nudę, a prowadzący musi być niezwykle energetyczną osobą żeby podążyć za małymi ludźmi, którzy są bardzo  kreatywni, twórczy i chłonni na wiedzę.

Niedawno rozmawiałam z pewnym wpływowym człowiekiem, któremu temat edukacji muzycznej nie jest obcy. Chciałam wraz z nim zorganizować koncert na który mogliby przyjść rodzice z dziećmi. Niestety w wielu miejscowościach nie odbywa się takich koncertów za dużo, a można by nawet rzec że wcale się nie odbywają. A szkoda, bo to świetna okazja do wspólnego wyjścia, spędzenia miłego czasu, pomuzykowania i do słuchania.

Kiedy zagadywałam tak owego Pana ( nazwijmy go Zbyszkiem ) usłyszałam :

Moim zdaniem takie koncerty to snobizm. Rodzice chodzący na nie ze swoimi dziećmi robią to tylko na pokaz, bo tak wypada. Potem powiedzą koleżankom ,, Chodzę ze swoim dzieckiem do Filharmonii! Na koncerty"! No a co potem? Potem nijak nie umuzykalniają takich dzieci. A druga sprawa jest taka, że to kosztuje, więc korzystają z tego tylko dzieci rodziców które na to stać. Te dzieci nic z tego nie wynoszą, bo później rodzice pewnie już w domu im nie puszczają muzyki. 


Ja się z Panem po części zgodzę - na pewno jest wiele osób które korzystają z tego typu usług ze snobizmu. Nie trzeba daleko szukać. Często na koncertach jazzowych widzę całą śmietankę towarzyską danego miasta, wszystkim bliżej do 70 niż do 30. Później okazuje się, że koncert jest mocno hip-hopowy, albo soulowy. Ale oni tego nie sprawdzili, bo było napisane jazz. Jazz i Muzyka Klasyczna działa jak magnes dla snobów, ale to przecież żadne nowe zjawisko, wszak już Molier i Prus o nim pisali.

Z drugiej strony - ja się całkowicie godzę na taki snobizm! Snobizm edukacji muzycznej, czy edukacji w ogóle - BIORĘ W CIEMNO!

Dzieci mają największe zdolności muzyczne które zostają na podobnym poziomie do 18 miesiąca. Od 18 miesiąca do 36 spadają, żeby po trzecich urodzinach spadły gwałtownie.

DLATEGO TAK WAŻNE JEST, ŻEBY ZACZĄĆ UMUZYKALNIAĆ DZIECKO OD MALEŃKOŚCI. 

Wczesny kontakt z muzyką kształtuje poczucie wrażliwości, empatii, może być stosowany w terapiach sensorycznych i pomagać dzieciom z różnymi zaburzeniami.

Muzyka relaksuje i zmniejsza poziom stresu w organizmie.

Poprzez granie na instrumentach i aktywne słuchanie muzyki w mózgu dziecka powstają nowe sieci połączeń neuronowych przez co dziecko szybciej uczy się mówić, lepiej zapamiętuje, bardziej chłonie języki obce i w późniejszych latach osiąga wyższe wyniki w nauce.

Zajęcia umuzykalniające dla niemowląt i małych dzieci to także doskonale spędzony czas w gronie rówieśniczym, gdzie dzieci mogą rozwijać się społecznie.

Wyjście rodziców z dziećmi na takie zajęcia jest również rozrywką dla dorosłych i sposobem na okazanie sobie bliskości i czułości z pociechą. ( Często na zajęciach wykonuje się masaże, przytula i śpiewa co wpływa pozytywnie na relację rodzic - dziecko, a także wpływa na poczucie bezpieczeństwa u najmłodszych ).  Powiedzmy sobie szczerze - opiekunowie często nie mają już pomysłu na zabawy z dziećmi - więc sięgają po rzecz najłatwiejszą. Puszczą bajki, dzieci są zajęte a oni nie muszą się angażować. Uczestnictwo w zajęciach umuzykalniających może dać rodzicom kierunek i wskazówki jak można spędzić wolny czas w domu, jakie piosenki można puszczać, słuchać i wykonywać.


Efekty mojej pracy widzę, kiedy dzieci przychodzą do mnie regularnie - maleńkie dzieci zaczynają śpiewać, tupać, bawić się rytmem i melodią. I to jest piękne, bo znaczy że zajęcia i metody pracy jakich używam działają.

Jestem głęboko przekonana, że rodzice którzy przychodzą do mnie jak i na inne zajęcia ze swoimi dziećmi nie robią tego ze snobizmu, ale z miłości do swojego dziecka. Bo wiedzą ile płynie zalet z wczesnej edukacji muzycznej.

A wy jak uważacie? Zajęcia dla niemowląt to snobizm, fanaberia czy jednak coś pięknego, co uwrażliwia dzieci i czyni świat piękniejszym?

💜💜💜💜💜





 

10 komentarzy:

  1. Nie za bardzo się na tym znam, ale chyba liczy się to, aby dzieciaki dobrze się bawiły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Prowadzisz zajęcia metodą Gordona? Moje dzieci na takich wychowane :) Też kilka razy pisałam o takich zajęciach i o takich koncertach (u nas - w Świdnicy - są takie organizowane, ostatnio przed Bożym Narodzeniem). I nie uważam tego za snobizm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, pracuję metodą Gordona i prowadzę takie zajęcia. A nawet znam Panią w Świdnicy, która organizuje takie koncerty :) Świat jest mały! Ja również tego nie uważam za snobizm, ale niestety jest wiele osób które tak myślą... dlatego napisałam tego posta :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Moje dzieci uwielbiały takie zajęcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam się na tym niestety u mnie dzieci brak to więc się nie wypowiem

    OdpowiedzUsuń
  5. Snobizm czy nie,każdy powód dobry, by rozwijać muzykalność u dzieci :) Kiedyś podziękują za to :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że moje dzieci będą lubiły zajęcia muzyczne, ale okaże się w żłobku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam dzieci, ale gdybym miała to chętnie bym wysłała je na zajęcia muzyczne, które w dodatku kontynuowałabym sama w domu. Uważam, że to żaden snobizm ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muzyka wnosi wiele w nasze życie, więc warto dziecku pokazywać ją od małego, pozwalać im jej doświadczać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam Cię za cierpliwość do dzieci.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger